Czas ucieka, problemy pozostają (cz. 3) - Uleczy certyfikacja

Przedstawiamy ostatnią, trzecią część odpowiedzi na nasze pytania – opinie osób piastujących ważne stanowiska w działalności publicznej lub zawodowej związanej z problematyką ochrony pracy. Ta trzecia kwestia dotyczyła szkolenia w zakresie bhp, zwłaszcza patologii w tej dziedzinie.

Dla Iwony Pawlaczyk z Komisji Krajowej „Solidarności” praprzyczyną takiego stanu rzeczy jest brak systemu materialnego zainteresowania, skłaniającego „(...) pracodawcę do organizowania szkoleń dających wiedzę pracownikom, jak unikać wypadków przy pracy i chorób zawodowych, które groziłyby pracodawcy poważnymi konsekwencjami, w związku z czym szkolenia musiałyby być na odpowiednio wysokim poziomie, czyli prowadzone przez profesjonalne osoby/firmy. Po drugie – firma tzw. „teczkowa”, wydająca „lewe” zaświadczenia, powinna podlegać skrupulatnej kontroli i ponosić bardzo uciążliwe konsekwencje (np. likwidacja firmy plus wysoka kara pieniężna) w razie wykrycia tego rodzaju działalności. Po trzecie – można stworzyć system bonusów, na przykład w postaci ulg podatkowych (...) dla pracodawców korzystających z usług firm certyfikowanych”.

Marian Kasiarz – na przykładzie kierowanej przez siebie firmy szkoleniowej „Tarbonus” – tak uogólnia swoje spostrzeżenia: W okresie ostatnich 20 lat niewiele zmieniło się, poza zmianami przepisów prawnych w zakresie przymusowej profilaktyki w zakładach pracy, jaką są m.in. szkolenia bhp. Mimo upływu czasu znaczna część pracodawców i pracowników szkolenia te odbiera jako zło konieczne, które trzeba zrealizować jak najmniejszym kosztem. W dużych firmach, które są pod szczególną ochroną instytucji nadzoru, szkolenia bhp mają swój wymiar jakościowy i ilościowy, ale również tutaj preferuje się, ze względu „na kryzys”, w przetargach nie jakość usługi, a jej cenę. Pytanie brzmi: kto i jak szkoli w małych i średnich przedsiębiorstwach? Czy w tych podmiotach jest szkolenie, czy fikcja? Firmy szkoleniowe ani wzmożony nadzór instytucji, w obecnym systemie ochrony pracy nie wyeliminują fikcji w szkoleniach bhp.

Prof. Wojciech Mniszek z Wyższej Szkoły Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach: — Patologia w szkoleniach w zakresie bhp i wydawanie „lewych” zaświadczeń o ukończeniu szkolenia występują powszechnie. (...) Szkolenia bhp kojarzą się z nudą, często nie dotyczą zagrożeń, z którymi pracownicy spotykają się na swoich stanowiskach pracy. Specjalista bhp powinien szczegółowo uzgadniać program szkolenia z firmą szkoleniową.

Przewodnicząca Rady Ochrony Pracy przy Sejmie Izabela Katarzyna Mrzygłocka: — Skoro mamy do czynienia z fikcją to oczywiście nie warto jej kontynuować. Ja byłabym jednak ostrożna w wydawaniu sądów. Jeśli są jakieś „lewe” zaświadczenia, to jest to sprawa dla organów ścigania, a nie dla Rady Ochrony Pracy. Jeśli ktoś popełnia przestępstwo, to odpowiednie zapisy są w kodeksie karnym. Nie widzę tutaj roli dla instytucji zajmujących się bhp. Żaden system nie jest odporny na korupcję czy oszustwo.(...)

Zainteresowanych tematyką Czytelników, którzy chcieliby wziąć udział w dyskusji zapraszamy do nadsyłania swoich opinii na adres: e-mail: redakcja@przyjacielprzypracy.pl

Więcej na str. 8

Redakcja