Czy bać się nanocząstek? - wywiad z prof. nzw. dr hab. inż. Małgorzatą Lewandowską, prodziekanem ds. nauki Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej

— Jak przystępnie można określić czym są nanocząstki?

— Można użyć różnych porównań. W najprostszym ujęciu to bardzo małe drobiny określonego materiału, cząstki o wielkości mniejszej niż 100 nanometrów. A jeden nanometr to tysięczna część mikronu, czyli milionowa część milimetra. Przedrostek nano oznacza 10-9 metra – to informacja dla osób lubiących matematyczne zapisy. Żadne wyjaśnienia nie dają wyobrażenia, jak małe są nanocząstki. Może dla lepszego zapamiętania posłużę się jeszcze przykładem. Jeśli porównalibyśmy jabłko i kulę ziemską, to proporcja między nimi jest taka, jak między kulą o średnicy 2 nm a jabłkiem. Obrazuje to dość dobrze, jak mały jest nanometr.

— Jak tematycznie podzielić, pogrupować nanomateriały ze względu na sposób ich wytwarzania, a później ich wykorzystywania?

— Generalnie pojęcie nanomateriałów jest bardzo pojemne, szerokie. To materiały, których elementy struktury mają wymiar mniejszy niż 100 nanometrów. Wyodrębniamy: nanocząstki, nanowłókienka, nanowarstwy oraz materiały objętościowe (np. w postaci prętów). Te ostatnie zbudowane są ze związanych ze sobą ziarenek o wymiarach nanometrycznych. Ze względu na swoje właściwości każda z tych grup nanomateriałów ma różne zastosowania – odmienne, zupełnie nowe w porównaniu z materiałami tradycyjnymi, a skojarzenie nanomateriałów z dotychczas używanymi podnosi walory wyrobu, prowadzi m.in. do obniżenia kosztów wytwarzania, przyczynia się do wzrostu konkurencyjności dzięki wprowadzaniu na rynek wyrobów nowej generacji, pozwala konstruktorom realizować śmiałe pomysły.

— To ogólne stwierdzenia, a konkretnie?

— W elektronice stosowane są nanostruktury w postaci nanowarstw wykorzystywane do tworzenia tranzystorów o wysokiej mocy szybkości obliczeniowych. Niemożliwa byłaby miniaturyzacja układów scalonych i w konsekwencji komputerów oraz innego sprzętu elektronicznego, gdyby nie były zmniejszane struktury, z których ten sprzęt jest zbudowany. Coraz powszechniej stosuje się nanocząstki w wyrobach kosmetycznych przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Dzięki swoim małym wymiarom nanocząstki wnikają głębiej i aktywniej wpływają na regenerację skóry.

— A jak głębiej wnikają to nie szkodzą?

— Zakładamy, że pożytki wynikające z ich stosowania przewyższają potencjalne zagrożenia. Nie ma jednak jeszcze wiarygodnych danych (analizy wyników długoletnich obserwacji klinicznych) potwierdzających zarówno pełne bezpieczeństwo, jak i niebezpieczeństwo ich stosowania. Brakuje rozpoznania co się dzieje, gdy owe drobiny penetrują nasze ciało. Należy pamiętać, że są one wielokrotnie mniejsze od komórek, z których zbudowane są nasze tkanki. Okres użytkowania i obserwacji ulepszonych kremów jest zbyt krótki do oceny, czy występują skutki uboczne.(...)

Wiecej na str. 6